Ten dzień jest taki słodko-gorzki. Plus? Dostałam darmowe jedzenienw formie pop-cornu od Ciska albo Bogusia. Już szczegółów nie pamiętam.

A gorzko? Ha, autobusiarze to cwaniaki! Gościu odjechał minutę i czterdzieści sekund przed czasem. Na szczęście go wykiwałam i poszłam na inny.

To w ogóle podejrzanie spokojny dzień, więc post też spokojny. Wieczorem pierwszy raz od wieków raczyłam się regeneracją. Piękne życie! Dzień Angielski zrobi się sam.
Z poważaniem,
Ja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz